z
a
k
a
m
a
r
k
i
15.05.2012
(10)
Zakopane w czeluściach półmroku gdzieś pośrodku dnia.
Najgorsze jest to, że on nie jest tego wszystkiego wart. Tych wszystkich łez, tęsknot, przepełnionych bólem chwil. Nie jest wart wypruwanych wnętrzności.
Wyrzucam zasuszone róże, które od niego dostałam, bilety ze wspólnych wyjść, zapisane przez niego skrawki papieru. Może zostawię kilka zdjęć.
Poranne ważenie pokazało najniższą wagę jaką kiedykolwiek udało mi się osiągnąć. Jakaś dziwna mściwa satysfakcja.
Niech ten hotelowy pokój będzie początkiem stąpania po cienkiej linie. Będę się im śmiać prosto w twarz.
Nie potrzebuję cię.
14.05.2012
(6)
Malowany w barwach wczorajszego dnia.
Szmery za cienką powłoką rzeczywistości. Niedostatek w sercu. Lub w jego resztkach.
Idą za mną bezkształtne cienie.
Nie wiem czy z dnia na dzień jestem coraz słabsza czy coraz silniejsza. Krzywe zwierciadła.
To już nie chodzi o wiosenne pocałunki, tylko o skok bez powrotu.
Chodź.
Wzdłuż powierzchni skór. Nie znaczmy dziś nic.